uśmiecham się ginąc w promieniach
twego uśmiechu znikam
podziwiając słońce spalam się
niewidzialnym płomieniem w jego blasku
tracę kontury zamazuje się
moja istota i stapia się
w przeźroczyste powietrze
niewyraźnie drgające
w złocistej poświacie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli po przeczytaniu wiersza/prozy najdzie Cię jakaś myśl - podziel się nią. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii i przemyśleń :). Z góry dziękuję!